Jednym z moich działań w obszarze mojej firmy jest zarządzanie czasem. Preferuję używać określenia zarządzanie codziennością. Jest ono bardziej spójne ze mną, ponieważ zawiera w sobie elementy bycia tu i teraz oraz codziennego podejścia do spraw, koncentrowaniu się na najważniejszych czynnościach, skierowaniu pełnej uwagi na wykonywaniu danej czynności z pełnym zaangażowaniem, sumiennie, dokładnie i jakościowo. W codziennym kierowaniu mojej uwagi na różne czynności, zwracam uwagę na przeszkadzacze w postaci socialów (czyli social media), powiadomień, nadchodzących wiadomości e-mailowych, czy wiadomości płynących ze świata, a w ostatnim czasie w szczególności tych dotyczących koronawirusa. Używam ich umiarkowanie.

 

Kilka dni temu, ostatni raz byłam na zakupach w markecie. Obserwowałam zachowania klientów. Byli tam młodzi, rodziny z dziećmi i starsi. Jedni „rzucali się” na dopiero co przywieziony towar, rozszarpując go zanim zostanie rozłożony na półkach. Inni prowadzili rozmowy ze znajomymi, w kolejce do kasy wszyscy stali koło siebie, w odległości kilku centymetrów. Kasjerki i panie obsługujące lady narażone w 100% na kaszel i kichanie klientów. Mam kilka refleksji po tym doświadczeniu. Najważniejsza jest ta dotycząca radzenia sobie w sytuacji stresowej czy lękowej.

 

Jesteśmy tylko ludźmi. Albo „aż”.

 

W zależności, z której strony patrzysz na człowieka, taką przyjmujesz postawę wobec niego. Ja zawsze patrzę z obu. Człowiek przyjmuje postawę i wyraża swoje wartości w różny sposób. I widzę, że bycie tylko człowiekiem pozwala nam dostrzec, że w sytuacji zagrożenia, niepewności, strachu o przyszłość ludzie lgną do innych, rozmawiają w kolejce do kasy, spotykają się w domach, dyskutują o problemie. Potrzebują, aby ktoś ich wysłuchał, zrozumiał, pokiwał głową. Chcą zrzucić z siebie ten ciężar informacji jaka do nich płynie z gazet, telewizji czy internetu. Chcą podzielić się swoim lękiem i strachem przed niewiadomym. Chcą ulżyć sobie w cierpieniu. Gadzi mózg podpowiada im, że tak będzie im lepiej, łatwiej. Z kolei, robiąc zakupy w nadmiarze zabezpieczają swoją przyszłość, bo rzeczą jasną jest, że bez jedzenia nie przeżyjemy. Z jednej strony dbają o swój dobrostan: poczucie ulgi oraz zabezpieczenie przed głodowaniem, z drugiej zaś zupełnie nie zdają sobie sprawy jak bardzo zagrażają sobie sami.

 

Bycie „aż” człowiekiem pozwala popatrzeć na problem jako moment sprawdzenia siebie w trudnej sytuacji. Ta postawa wymaga od nas podejmowania świadomych i mądrych decyzji. Takich jak chronienie siebie i innych przed wirusem i podjęcie odpowiednich kroków, aby to uczynić. Intensywne przyjmowanie wiadomości powoduje, że sytuacja staje się bardziej dramatyczna, nakręcając się ludzie panikują, nie widzą światła w tunelu. W tym czasie warto pomyśleć o tym, co jest ważne jak o to zadbać. Dla mnie ważna jest rodzina, zdrowie, rozwój, działanie i spokój. Właśnie ten spokój pozwala mi spojrzeć na zaistniałą sytuację i podjąć właściwe kroki. W trudnym czasie lub wyzwaniu przybieram postawę proaktywną. Jest zagrożenie, szybko analizuję informacje do mnie płynące, czekam na rozwój sytuacji, ograniczam informacje, zachowuje spokój i podejmuję decyzję. Wiem, że łatwo nie będzie, więc planuję przyszłość, ustalam z mężem priorytety i dostosowuje się do sytuacji. Nie spotykam się z innymi, nie załatwiam zaległych spraw, nie spotykam się towarzysko, robię zakupy, dbam o higienę, chronię siebie i moich najbliższych. Nie pozwalam, aby strach zdominował moje życie i przyszłość. Biorę co daje mi życie i idę dalej.

 

Tak właśnie zarządzam codziennością. Bycie elastycznym w dzisiejszych czasach jest cenne. Podejmowanie proaktywnych kroków w celu ochrony mojej rodziny, limitowanie informacji i podejmowanie rozsądnych kroków. Zatrzymuję się na chwilę i doceniam to co posiadam.

 

Pozostańcie zdrowi!

Ściskam.

Agnieszka

 

18 marca 2020

Zarządzanie sobą w czasie…. kryzysu

Agnieszka Kamion
ak@kamionconsulting.pl

telefon: +48 601 294 974

Polityka cookies